Wschodnią granicę przekraczają pociągi wiozące surowiec najwyższej klasy jako niskiej, co pozwala zaniżać wartość ładunku, a importer płaci mniejsze podatki oraz opłaty celne. Tak zaczyna się kantowanie na importowanym węglu, które dołuje cenowo polskie kopalnie.

Czytaj całość na: wyborcza.biz