Kronika

Chronologiczny zestaw wybranych wydarzeń dotyczących fałszerstw.

W środę zatrzymano celników granicznych podejrzanych o przejmowanie korzyści majątkowych za przyjmowanie ''lewych'' faktur. Za nieuczciwe praktyki liczyli sobie od 300 do 4000 złotych.

Czytaj całość na: wiadomosci.gazeta.pl

27-latek chciał kupić na raty sprzęt elektorniczny w jedneym z płockich sklepów.

Czytaj całość na: plock.wyborcza.pl

Jak się okazało, podejrzany o oszustwa to 44-letni mieszkaniec Stargardu. Policjanci wpadli na jego trop w Olsztynie. Zaczęło się od pożyczek w parabanku.

Czytaj całość na: olsztyn.wyborcza.pl

W Monako w korupcyjnym dochodzeniu został zatrzymany rosyjski miliarder Dmitrij Rybołowlew i większość byłych kierowników wymiaru sprawiedliwości tego księstwa.

Czytaj całość na: wyborcza.pl

Korupcja w Urzędzie Miasta Inowrocławia. Zarzuty usłyszała była naczelnik ratuszowego wydziału, a zarazem rzeczniczka prezydenta Ryszarda Brejzy.

Czytaj całość na: bydgoszcz.wyborcza.pl

Centralne Biuro Śledcze Policji poinformowało o zatrzymaniu 19 osób, które brały udział w groźnym oszustwie. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że straty mogły sięgnąć ponad 18 mln zł.

Czytaj całość na: next.gazeta.pl

To jedno z większych śledztw wrocławskiej prokuratury. Status podejrzanego posiada już 99 osób. Pokrzywdzonych mogą być tysiące.

Czytaj całość na: wroclaw.wyborcza.pl

Ping An, chiński konglomerat finansowy, opracował technologię, która skanuje mimikę twarzy klienta i działa jak wykrywacz kłamstw. Dzięki niej banki w Chinach chcą rozpoznawać oszustów.

Czytaj całość na: wyborcza.pl

Profesor Politechniki Opolskiej rozesłał do kilkudziesięciu osób i instytucji e-mail z informacją, że jeden z uczelnianych projektów jest plagiatem. Naukowcy, którzy brali udział w projekcie, zażądali reakcji od władz uczelni. Gdy takiej nie było, poszli do sądu.

Czytaj całość na: opole.wyborcza.pl

Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej rozbił grupę przestępczą, która pomagała Ukraińcom w przedostaniu się do Wielkiej Brytanii. Przestępcy kupowali od Polaków dowody osobiste i paszporty. Potem sprzedawali je obywatelom Ukrainy, którzy byli podobni do właścicieli dokumentów.

Czytaj całość na: wiadomosci.gazeta.pl